Prawie 670 zgonów w ciągu ostatniej doby to przerażające żniwo pandemii kraju. Dotąd w Polsce według oficjalnych danych resortu zdrowia zmarło już prawie 90 tys. osób. W Łódzkiem ostatniej doby zachorowało 1408 osób, a walkę z koronawirusem przegrało 32 mieszkańców. Z kolei w powiecie łódzkim wschodnim, w skład którego wchodzi także Rzgów, zachorowało 59 osób, czyli średnio znacznie więcej niż w kraju. Wygląda na to, że czwarta fala nie odpuszcza wbrew optymistycznym doniesieniom rządu. Zaklinanie rzeczywistości nie przynosi oczekiwanych efektów…
W rzgowskiej Gminnej Przychodni Zdrowia lekarze nie mogą narzekać na brak pracy. Interniści codziennie przyjmują po 50-50 osób, normalnie jak na te czasy pracują też specjaliści. Do tego dochodzą szczepienia, których ostatnio przybyło. Przybyło też wymazów – na szczęście robi się je na miejscu, co pozwala pacjentom uniknąć długich kolejek, jakie są w placówkach Łodzi. Niestety, wyniki tych wymazów w granicach 50 procent wskazują na koronawirusa. Dyrektor GPZ Jarosław Nettik zauważa, że pacjenci chyba wyciągają wnioski z tego, co dzieje się wokół nich, bo na ogół starają się unikać tłoku w przychodni i przychodzą na badania w wyznaczonej godzinie.
A jak wygląda sytuacja z przestrzeganiem nowych obostrzeń sanitarnych, które weszły w życie 15 grudnia br.? W rzgowskich placówkach kulturalnych już wcześniej raczej rygorystycznie przestrzegano obowiązujących norm, więc prawdopodobnie tak samo będzie i teraz. Na ulicach i w sklepach mieszkańcy stosują maseczki, choć nie można powiedzieć, że w stu procentach, podobnie jest z zachowywaniem odległości.
R.Poradowski



