Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Ruch na najważniejszych arteriach w centrum kraju –
autostradach A-1 i A-2, a także drodze ekspresowej S-8 – rośnie niemal lawinowo. Już dziś widać
wyraźnie, że przepustowość tych szlaków zmniejsza się i trzeba będzie myśleć o ich rozbudowie. Na
razie tylko autostrada z Łodzi do Warszawy ma szansę na poszerzenie. Jak informuje GDDKiA,
jeszcze w tym półroczu ruszą roboty na tej arterii. Rozstrzygnięto też przetarg na ostatni odcinek tej
przebudowy, który wykona „Budimex”.
Czy są szanse na poszerzenie np. A-1 w rejonie Łodzi i Rzgowa? Rzecznik łódzkiego Oddziału
GDDKiA Maciej Zalewski zaskoczony jest tym pytaniem, bo według niego na razie nie ma takiej
potrzeby. Wygląda zatem na to, że w najbliższych latach raczej nie ma szans na taką inwestycję.
Budowniczowie autostrady przewidzieli jednak taką możliwość projektując wiadukty i mosty pod
dodatkowe pasy jezdni, zarezerwowano też tereny na poszerzenie dróg. Taka inwestycja to jednak
duże koszty i obecnie nie przewiduje się takich wydatków. Za to do przodu posuwają się prace
projektowe przedłużenia S-8 w kierunku Tomaszowa Mazowieckiego, co w przyszłości odciąży A-2
na odcinku z Łodzi do stolicy.
O wzrastającym ruchu drogowym na autostradach świadczą dane m.in. z A-2 w rejonie Poznania,
gdzie na bezpłatnym odcinku w ciągu doby zarejestrowano aż 90 tys. pojazdów. Na płatnych
odcinkach ten ruch jest kilkakrotnie mniejszy, bo kierowcy korzystają z innych okolicznych dróg, co
stwarza wiele zagrożeń dla lokalnych społeczności. Na szczęście nie ma tego problemu w przypadku
ringu łódzkiego, bezpłatnego dla kierowców.

Ryszard Poradowski