– Jak wyglądał pierwszy miesiąc Pani pracy na stanowisku zastępcy burmistrza Rzgowa?

– Pierwsze dni to objazd i poznawanie gminy, byłam z burmistrzem m.in. w Starowej Górze i Kalinie. Oglądałam najważniejsze gminne inwestycje, poznając jednocześnie problemy, jakie pojawiły się w związku z inflacją i wojną w Ukrainie. Wzrost kosztów spowoduje zapewne zmiany w naszych planach inwestycyjnych. W ciągu tego pierwszego miesiąca pracy w Rzgowie poznawałam też najważniejsze gminne placówki oświaty, kultury i sportu, a także ich szefów. Bardzo dobrze odebrałam też szybkie zebranie się sztabu kryzysowego, wkrótce po wybuchu wojny w Ukrainie. Choć jestem w gminie krótko, czuję się już częścią wspólnoty samorządowej.  Właśnie dotychczasowe dobre zarządzanie gminą i dobra o niej opinia zachęciły mnie do pracy w Rzgowie.

– Co Panią najbardziej zaskoczyło in minus i in plus?

– Co mnie zaskoczyło pozytywnie? Przede wszystkim Gminny Ośrodek Kultury, miejsce wyjątkowo piękne i z potencjałem, a także ludzie i efekty ich pracy w tej placówce.  Hala sportowa GOSTiR to także piękny obiekt, którego pozazdrościć Rzgowowi może wiele znacznie większych miast. Muszę przyznać, że takiego obiektu jak GOK dotąd nie widziałam. Pozytywnie zaskoczyło mnie także bardzo dobre wyposażenie placówek oświatowych, co jest zapewne zasługą samorządu. Natomiast to, co się dzieje z inwestycjami w związku z inflacją i sytuacją w Ukrainie, odebrałam negatywnie. Prawdopodobnie będziemy musieli wzmocnić i zreorganizować referat inwestycji, bo sprawy, którymi się zajmuje, są kluczowe dla gminy.  Negatywnie odebrałam też to, czego byłam świadkiem podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Mam nadzieję, że zamiast kłótni i wzajemnych oskarżeń  będzie więcej rzeczowej dyskusji, że radni będą jednak pamiętać, iż zarządzanie gminą leży w kompetencji burmistrza. W Konstantynowie Łódzkim, gdzie jeszcze niedawno pracowałam, sesje trwają około 3 godzin, bo prowadzone są rygorystycznie zgodnie z porządkiem obrad, bez wzajemnego przerywania sobie wypowiedzi, co odbieram jako brak szacunku zarówno dla samych radnych, burmistrza jak i pracowników Urzędu Miejskiego. Szkoda, że ci, którzy na sesji mieli dużo pytań, ani razu w ciągu tego miesiąca nie pojawili się u mnie, by wyjaśnić lub przedyskutować różne kwestie. I ostatnia sprawa dotycząca zaplecza sportowego przy ulicy Tuszyńskiej, która wywołała dyskusję na sesji – szukaliśmy do pozyskania dofinansowania zewnętrznego obiektu ważnego dla wszystkich mieszkańców, w tym także młodzieży piłkarskiej. To ważne zadanie wymagające  etapowej realizacji.

– Czy ma Pani receptę na pozyskanie jeszcze większego niż dotąd finansowego wsparcia zewnętrznego dla Rzgowa?

– Przede wszystkim receptą jest prawidłowe stosowanie prawa i pozyskiwanie np. opłat adiacenckich czy podatków.  Przyglądam się pozyskiwaniu środków zewnętrznych przez gminę, by w przyszłości wpływało do kasy jeszcze więcej pieniędzy niż dziś.

Rozmawiał R.Poradowski