Niepewne czasy – pandemia koronawirusa, kryzys gospodarczy, inflacja i wojna za wschodnią granicą sprawiają, że wielu Polaków czuje się zagrożonych i chyba szuka psychicznej rekompensaty, inni w założeniu rodziny i w miłości dostrzegają remedium na te trudne czasy. Tak chyba można wytłumaczyć znaczący wzrost liczby zawieranych nowych małżeństw. W przypadku rzgowskiego USC mamy jeszcze jeden argument przemawiający za zawieraniem tu ślubów przez mieszkańców spoza gminy – tutejszy Urząd Stanu Cywilnego cieszy się bardzo dobrą opinią w regionie.

Od początku roku do 1 grudnia – jak informuje szefowa USC w Rzgowie Agata Nawrocka – zawarto już 60 ślubów, a do końca roku sakramentalne „tak” przed urzędnikiem USC wypowie jeszcze wiele par, podczas gdy we wcześniejszych latach odnotowywane zwykle w granicach 40 związków małżeńskich. Ciekawostką jest właśnie to, że większość młodożeńców pochodzi spoza gminy, bo od lat nie obowiązuje w tej materii rejonizacja, a rzgowski USC cieszy się dobrą opinią, dysponuje dobrym lokalem i bardzo sprawną obsługą. Czasami z powodu cudzoziemców dochodzi do kłopotliwych sytuacji. Tak było w przypadku pana młodego z Gruzji, bowiem trzeba było się nagimnastykować z powodu trudnego języka gruzińskiego, ale jakoś pracownicy USC sobie poradzili sobie.

– Czy ostatnio były w rzgowskim USC jakieś wyjątkowe śluby? – pytamy kier. Urzędu A. Nawrocką.

– Wszystkie są wyjątkowe, tak bowiem traktujemy każdą ceremonię ślubną, wszak jest to ważny i radosny moment w życiu młodych par. Choć większość ślubów zawierana jest w naszym Urzędzie, około 20-30 proc. odbywa się w innych lokalach, najczęściej w specjalnie wynajętych salach. Pilnujemy jedynie, by można było zachować podniosły nastrój towarzyszący ceremonii ślubnej.

Dodajmy jeszcze, że w przypadku ślubu poza lokalem USC opłata wynosi 1000 zł, zaś jeśli ceremonia odbywa się w rzgowskim Urzędzie – opłata skarbowa wynosi 84 zł.

R.Poradowski