Dziś można przypomnieć ze spokojem, że ostatnie miesiące dla Gminnego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Rzgowie, a szczególnie dla szefowej firmy Beaty Jasiukiewicz, były okresem bardzo trudnym. Skażenie wody w ujęciach w Czyżeminku i Romanowie zmusiło bowiem do nadzwyczajnych działań, by zapewnić mieszkańcom dostawę wody. W tych dramatycznych dniach życiodajnego płynu nie zabrakło, ale dostawa wody odbywała się dużym kosztem załogi GZWiK. sporo dodatkowej pracy miał też Sanepid kontrolujący na bieżąco jakość wody. A wszystko to działo się też pod presją mieszkańców oraz samorządu.
Jeden z wniosków zmierzających do zaradzenia skażeniu wody dotyczył zakupienia w trybie pilnym nowych chloratorów, czyli urządzeń, które przy pomocy chloru (podchlorynu sodu) dezynfekują wodę, niszcząc m.in. różnorodne mikroorganizmy czy bakterie. Takie urządzenia zakupiono (koszt ok. 84 tys. zł) i zainstalowano, po testach i odbiorze technicznym przed kilkoma dniami, okazało się, że zdają egzamin. Dodajmy, że operacja zakupu i instalacji tych urządzeń miała być sfinalizowana w maju, ale udało się ją znacznie przyspieszyć.
Czy to oznacza, że zniknął problem skażenia wód podziemnych? Niestety, nie – choć gospodarze gminy apelują o większą troskę o lokalne ujęcia wody, do urządzeń wodociągowych dostały się groźne bakterie. Zarówno burmistrz Mateusz Kamiński jak i dyr. B. Jasiukiewicz nie ograniczają się do apeli i systematycznie rozbudowują i unowocześniają gminne wodociągi. Obecnie w trakcie kosztownych modernizacji znajdują się stacje uzdatniania wody w Czyżeminku (jest już nowa studnia, trzeba zbudować infrastrukturę SUW) i Kalinie (tu także wykonano odwiert i trzeba będzie zbudować nową SUW). Natomiast Romanów zyska dodatkowe podłączenie do wodociągu w gm. Brójce, co w sytuacjach awaryjnych pozwoli zapewnić bieżącą dostawę wody dla mieszkańców.
Ryszard Poradowski



