Takiego spotkania z Mikołajem dawno nie było w Bronisinie Dworskim. Przyjechał wprost z Laponii w honorowej eskorcie druhów z OSP. Przywiózł prezenty i pozdrowienia dla wszystkich najmłodszych mieszkańców Bronisina. Wcześniej bawili się znakomicie i konsumowali słodkości. A wszystko to za sprawą pań z OSP, KGW i sołectwa. Nie zabrakło tej kulinarnych pyszności w specjalnie uruchomionej kawiarence, przeznaczonych przede wszystkim dla rodziców, babć i dziadków dumnie spoglądających na swoje pociechy.
Druhny z OSP po raz kolejny zaskoczyły zarówno maluchów jak i dorosłych nie tylko pracowitością, wszak przygotowanie takiej imprezy wymagało kilku dni intensywnej pracy, ale i pomysłowością, bo nikt tu się nie nudził. Oczywiście w tych przygotowaniach pomagali też druhowie, jak to od lat bywa w Bronisinie. Wymienienie wszystkich z imienia i nazwiska byłoby utrudnione, ponadto Milena Gorzkiewicz, którą pytaliśmy o najbardziej zaangażowane w przygotowania druhny, powiedziała krótko: wszystkie zasłużyły na gorące podziękowania!
Z kolejnej udanej imprezy w bronisińskiej straży zadowolony był także prezes OSP Adam Bednarczyk, który z druhami pojawił się świetlicy. Gdyby nie zaangażowanie wielu kobiet, nie byłoby tak magicznego wydarzenia dla najmłodszych. To nawiązanie do bronisińskiej tradycji, dzięki której posiada ona jedną z najlepszych straży w rzgowskiej gminie. A jeśli się zważy na to, że ta kolejna impreza skierowana była głównie dla najmłodszych, można przypuszczać, że w tej strażackiej i społecznikowskiej sztafecie nie zabraknie tu w przyszłości zaangażowanych mieszkańców.
Fot: Milena Gorzkiewicz
Ryszard Poradowski








