Z pewnością było to wydarzenie podczas ostatnich dożynek gminnych w Starowej Górze, choć można było odnieść wrażenie, że występ na scenie w ponad 30-stopniowym upale i natłoku   zdarzeń przeminął bez większego echa. Tymczasem młody utalentowany śpiewak z Zespołu „Rzgowianie” Władysław Fałek do tego występu przygotował się długo. Trudno mu było dorównać niezapomnianemu Stanisławowi Jopkowi z „Mazowsza”, ale wygląda na to, że i wspomniane wykonanie nie będzie ostatnim…

Niezapomniany Stanisław Jopek z „Mazowsza, zachwycający nie tylko barwą głosu, ale i kunsztem wykonawczym, odkryty został przez Mirę Zimińską-Sygietyńską, znakomitą aktorkę i współtwórczynię „Mazowsza”. Choć początkowo nie był zachwycony folklorem, bo wolał muzykę klasyczną, ostatecznie dał się przekonać i w 1956 roku zadebiutował w Zespole „Mazowsze”. Śpiewał w 36 językach, nawet po chińsku i japońsku. Jego popisowym numerem, po raz pierwszy zaśpiewanym w Londynie na początku kariery, był „Furman”. Śpiewał piosenkę przez całe życie i wszędzie nagradzany był burzliwymi oklaskami. Mira Zimińska-Sygietyńska doradziła mu kiedyś by zawsze śpiewał, niezależnie od tego czy w Nowym Jorku, czy w Radomiu, jakby miał śpiewać po raz ostatni, bo „dał ci Bóg tę możliwość, że możesz śpiewać.” Jopek te słowa traktował jako swoje credo. Pierwszy furman Rzeczypospolitej, jak nazywano Jopka, doceniał los, który podarował mu taki utwór.

Słowa do tej popularnej piosenki napisała Mira Zimińska-Sygietyńska, zaś muzykę Tadeusz Sygietyński, korzystając z motywów zaczerpniętych z Kolberga.

Ryszard Poradowski