Wydawało się, że po odbudowie stawu w Guzewie nie pojawią się tu bociany i bobry. Tymczasem stało się inaczej. Już w ubiegłym roku ptasia rodzina wychowała 2 bocianie maluchy, także w tym roku wykluły się dwa bocianki, ale jeden z nich wyrzucony został z gniazda, co oznacza, że z powodu suszy i braku pokarmu rodzina uznała, że nie wykarmi wszystkich młodych. Jeśli zaś idzie o bobry, na szczęście nie przeniosły się tu tak jak to było kilka lat temu i buszują głównie pod lasem, w pobliżu wsi. Tak przynajmniej wynika z obserwacji mieszkającego w sąsiedztwie stawu radnego Wiesława Gąsiorka.
W zrekultywowanym stawie pływa dziś sporo ryb, co jest zasługą miejscowych strażaków. Akwen cieszy się także popularnością wśród mieszkańców, którzy w upały w jego pobliżu szukają ochłody. Amatorom wypoczynku służy również drewniana altana, a niedługo także rozbudowany plac zabaw dla dzieci. Ten ostatni zostanie powiększony, bowiem rów połączony ze stawem zastąpi rura. W rejonie stawu znajduje się również pomnik upamiętniający ofiary ostatniej wojny, m.in. Teofila Jurka z Guzewa, który zginął podczas walk nad Wartą w rejonie Sieradza we wrześniu 1939 roku, a jego szczątki odnaleziono dopiero po kilkudziesięciu latach. O otoczenie tego pomnika dba rodzina radnego, a szczególnie małżonka rozkochana w kwiatach.
Ten zaniedbany niegdyś rejon Guzewa stał się nie tylko wizytówką wsi, ale i magnesem przyciągających amatorów wytchnienia nad wodą i wśród zieleni. Odpoczywając przy stawie można też podglądać życie bocianów. Przy okazji wspomnijmy za Justyną Wilk, mieszkanką gminy, że na ziemi rzgowskiej obecnie jest sporo bocianich gniazd, m.in. w Kalinie wykluły się 3 maluchy, w Hucie Wiskickiej – 4, w Tadzinie – 3, zaś w Bronisinie Dworskim – aż 4.
R.Poradowski




