W ostatnim numerze „Gazety Rzgowskiej” zamieściliśmy wywiad z aktorką Katarzyną Śmiechowicz-Leconte i jej zdjęcie z Emilianem Kamińskim. Nie mogliśmy przewidzieć, że kilka dni później ten znakomity aktor opuści nas na zawsze. Śmierć E. Kamińskiego zaskoczyła także K. Śmiechowicz-Leconte. Pod wpływem tego zdarzenia podzieliła się z Czytelnikami swoimi smutnymi refleksjami.
„Będzie nam Ciebie bardzo brakowało, Cudny Bocianie…
ŚP. Emilian Kamiński był niezwykle utalentowanym artystycznym, profesjonalnym, dobrodusznym i prawym Człowiekiem wyczulonym na zło, niesprawiedliwość i krzywdę. Jeszcze niedawno razem rozpoczęliśmy nagrania do naszego ulubionego projektu z cyklu „U Pana Boga…”, gdzie ponownie wcieliłeś się w postać Jerzego Bociana, nowego burmistrza, filmowego męża Halinki Struzikowej. Tego filmu, niestety, z nami nie dokończysz, dlatego Jacek Bromski będzie musiał wprowadzić pewne zmiany…
Przyjaźniłeś się od dziecięcych lat z niedawno zmarłym naszym wspólnym Przyjacielem ŚP Markiem Goliszewskim (twórcą BCC) – obaj zaszczepiliście mi wspaniałą cechę, którą do końca swego życia będę wcielać w swoje życie: „W imię przyzwoitości ludzkiej trzeba walczyć o dobro, sprawiedliwość i wszystko to, co ma dla nas prawdziwe znaczenie, nawet jeśli nie jest to łatwe i wygodne dla ludzi, którzy nas otaczają…” Kiedy (prawie 3 lata temu) z Artur Gotz Priv rozpoczynaliśmy trudną walkę o wyjaśnienie „Tajemniczej śmierci naszego wspólnego Przyjaciela SP Bohdana Gadomskiego” (redaktora „Angory”) – byliście z żoną Justyną Sieńczyłło pierwszymi Artystami, którzy włączyli się we wszystkie z tym związane działania. Dziś odszedłeś z tego świata, ale wierzę, że razem z Markiem, Bohdanem i innymi naszymi Przyjaciółmi będziecie nadal wspierać wszystkie nasze akcje, aby dobro i sprawiedliwość zwyciężyły.”
R.Poradowski



