Kilka dni temu wieczorem w Tuszynie policjanci ruchu drogowego zatrzymali pędzącego volkswagena. Choć w miejscu tym obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h, kierowca jechał z szybkością 114 km/h, czyli przekroczył dozwoloną szybkość aż 64 km/h. Kierowca miał dodatkowego pecha, bo podczas kontroli policjanci wyczuli od niego woń alkoholu, co potwierdziło badanie trzeźwości. 36-letni mieszkaniec powiatu pabianickiego kierował samochodem mając blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Teraz grozi mu spotkanie z Temidą i odpowiedzialność: 2-letni pobyt za kratkami i utrata prawa jazdy.
Zatrzymany kierowca wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością za kierownicą, bowiem naraził na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i przypadkowych ludzi: pieszych, innych kierujących pojazdami. Policjanci bezustannie przypominają, że alkohol wydłuża czas reakcji, zaburza ostrość widzenia i powoduje problemy z oceną odległości. Jak dodaje rzecznik prasowy KPP w Koluszkach mł. asp. Aneta Kotynia, nietrzeźwy kierujący przecenia własne umiejętności i błędnie ocenia sytuację na drodze, stwarzając w ten sposób ogromne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Nadmierna prędkość to najbardziej śmiercionośna przyczyna wypadków drogowych, zagraża nie tylko kierującym i ich pasażerom, ale również pieszym. I jeszcze jedno: nie może być tolerancji dla pijanych za kierownicą. W opisanym przypadku prawdopodobnie ktoś był świadkiem spożywania alkoholu przez kierowcę i nie zareagował…
R.Poradowski



