To walka z „czerwonym kurem” zmuszała mieszkańców do działania

Pożary przed wiekami były wielkim utrapieniem mieszkańców. Ogień niszczył dorobek wielu pokoleń, niejednokrotnie ginęli też ludzie. Z niedawno opublikowanych wyników badań wynika, że na wsiach pojawienie się ognia wynikało najczęściej z podpaleń, ale i aura przyczyniała się do wielkich pożarów, jak choćby w sierpniu 1918 roku, gdy z powodu szalejącej burzy z piorunami spłonęło wiele budynków w pobliskiej Rudzie Pabianickiej i Wiskitnie, a i w Rzgowie odnotowano olbrzymie straty materialne.

Przypominamy te zdarzenia, bo żyli nimi również mieszkańcy Rzgowa W pamięci mieli jeszcze tragiczny pożar z połowy 1917 roku, gdy ogień strawił niemal całą zabudowę centrum osady, łącznie ze świątynią. Stąd inicjatywy mieszkańców wielu okolicznych miejscowości związane z zakładaniem OSP. Tak właśnie było również w Guzewie, gdzie w połowie maja 1925 roku w mieszkaniu sołtysa Antoniego Jurka odbyło się zebranie mieszkańców i postanowiono założyć własną straż ogniową. Wkrótce na jej czele stanął Władysław Łoszewski.

Decyzja o utworzeniu jednostki OSP była ważna, ale jeszcze ważniejsze było zdobycie pieniędzy na budowę strażnicy i zakup sprzętu do walki z „czerwonym kurem”. Przez kolejnych kilkadziesiąt lat z problemami tymi borykali się mieszkańcy i druhowie. Właściwie dopiero w tym stuleciu druhowie nie tylko Guzewa otrzymali liczące się wsparcie finansowe samorządów wojewódzkiego i gminnego. Dzięki temu OSP posiada dziś nowoczesny sprzęt ratowniczo-gaśniczy, a także wyremontowaną świetlicę służącą całej społeczności.

14 czerwca br. OSP w Guzewie obchodzić będzie jubileusz 100-lecia istnienia. Uroczystości rozpoczną się mszą (godz.14).

Ryszard Poradowski