Czy zmądrzeliśmy i ratujemy dziś każdą kroplę wody? Nie, bo w Rzgowie wielu mieszkańców nadal bezmyślnie betonuje swoje podwórza, a wodę mimo zakazu odprowadza do kanalizacji lub rowów. Takie betonowanie Rzgowa widać na każdym kroku, choćby przy ul. Ogrodowej, Letniskowej czy Kmiennej. O zatrzymywaniu wody spływającej z łąk czy pól i gromadzeniu jej, np. w niewielkich ogrodowych oczkach budowanych w pobliżu domów – myślą wciąż tylko nieliczni. A szkoda! Pustynnienie kraju, w tym i naszego regionu, jest przecież faktem, a nie dziennikarską kaczką.

Jeden z mieszkańców stwierdził, że jego drzewa wokół domu usychają, choć je od czasu do czasu podlewa. Okazuje się, że przed laty ów mieszkaniec całe swoje otoczenie wyłożył kostką betonowa i nie skojarzyć, że teraz woda deszczowa błyskawicznie spływa nie trafiając do gleby. A drzewa bez wody stają się słabe, chorują i ostatecznie usychają.

Jak możemy przeciwdziałać temu niekorzystnemu zjawisku, czy możemy pomóc sobie i naturze? Tak, przede wszystkim zatrzymując każdą kroplę wody. Deszczówka doskonale nadaje się do podlewania warzyw i kwiatów, zatrzymana w oczku wodnym wpływać będzie na nasze otoczenie i mikroklimat. Zatem układajmy kostkę betonową – ale z głową! Także gospodarze Rzgowa mogą sporo zrobić dla tej sprawy. Aż dziw, że dotąd nie pomyślano o tym, by na Strudze i Nerze zbudować choćby niewielkie stawidła, aby podnieść poziom lustra tych strumieni, a tym samym poprawić stosunki wodne w otoczeniu.

W rejonie ul. Zielonej, w pobliżu Neru, znajduje się niewielki staw, który warto powiększyć. To przecież jeden z nielicznych już akwenów w mieście, który może służyć nie tylko celom przeciwpożarowym, ale i rekreacji, a może i retencji. Planowany niegdyś zalew na Nerze w centrum Rzgowa to wciąż tylko znakomity pomysł na papierze…

R.Poradowski