Jak to zwykle w życiu bywa, medal ma dwie strony, a kij – dwa końce. Dla poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach w gminie instaluje się wiele urządzeń, które jednocześnie spowalniają ruch, a niekiedy powodują inne utrudnienia. Efekt tego jest taki, że na ulicy Centralnej w Starowej Górze dzięki pojawieniu się tzw. poduszek berlińskich kierowcy jeżdżą wolniej, ale jednocześnie spowalniają ruch, emitują do atmosfery więcej szkodliwych związków, a ponadto powodują większy hałas. To dlatego  w wielu miejscowościach mieszkańcy nie chcą takich spowalniaczy ruchu.

W Kalinie przy tamtejszej szkole widzieliśmy jeszcze inny skutek zbudowania wyniesionej wysepki na drodze. Oto jeden z motocyklistów zamiast zmniejszyć szybkość, na pełnym gazie ominął wyspę jadąc chodnikiem. Na szczęście w tym momencie nie było tu uczniów pobliskiej szkoły.

Dlaczego wielu mieszkańców sprzeciwia się instalowaniu spowalniaczy? Powód jest prosty: kierowcy gwałtownie hamują np. przed poduszkami berlińskimi powodując hałas. Jest to bardzo uciążliwe dla tych, którzy mieszkają obok. Jak widać, nie oznacza to wcale, że ludzie akceptują piratów drogowych i godzą się na obniżenie bezpieczeństwa na ulicach i drogach. Czy zatem skazani jesteśmy na dyktat i głupotę tych, którzy nagminnie przekraczają dozwoloną szybkość? Nie, trzeba szukać innych sposobów poprawiania bezpieczeństwa na naszych ulicach i drogach, a tych pojawia się coraz więcej.

R.Poradowski